WPROWADZENIE:
Akcja rozgrywa się w odległej krainie, na której nigdy nie postąpiła ludzka stopa. Występuje tam klimat środkowo europejski; lato i wiosna są wdzięczne, jesień rodzajna, a zima mroźna. Jest to malownicza wyspa na środku jeziora, do której można dopłynąć, lub dotrzeć przez błotnistą ścieżkę, która pojawia się raz na jakiś czas, gdy okolicę dopada susza, lub odpływ. Zwierzęta mieszkające na niej nie widziały innego świata poza nią — obszar lądu jest duży i starcza obecnym gatunkom do życia.
Z jeziorem wiąże się legenda, według której niegdyś na odseparowanej od reszty świata wyspie mieszkały potężne magiczne stworzenia — jednorożce. Były one przodkami obecnie zamieszkujących wyspę koni.
Według legendy te magiczne zwierzęta są zaklęte w alternatywnym wymiarze ukrytym pod taflą jeziora, otaczającym ląd. Wymiar jest niewidoczny dla zwykłych istot, co gwarantuje jednorożcom bezpieczeństwo. Same zwierzęta będą mogły go opuść, dopiero gdy śmiałek złamie pieczęć ciążącą na wrotach do wymiaru.
Sama klątwa jest bardzo stara, nadana językiem, którego już nikt nie używa, a tylko garstka pamięta jego brzmienie. Nikt nie wie, jak ów wymiar wygląda, ani dlaczego przodkowie się w nim znaleźli — jakie wydarzenia zaciągnęły je w to miejsce. W tym momencie następuje rozwidlenie dróg legendy: jedni uważają, że jednorożce schowały się w nim w związku z prastarym kataklizmem, który nawiedził teren wyspy i ukształtował ją na nowo, do formy, którą teraz mieszkańcy wyspy nazywają domem. Inni (zdecydowana mniejszość) twierdzi, że coś niegodziwego zamknęło te szlachetne stworzenia w złotej klatce. Jednak, gdy zapytasz tę mniejszość „po co ktokolwiek miałby to robić?”, to nie otrzymasz odpowiedzi. No — chyba że zapytasz jakiegoś zdolnego bajkopisarza. Wtedy historia może się skończyć na wiele barwnych sposobów.
Wśród wyspiarzy krąży plotka, że raz do roku od pierwszego blasku księżyca, aż do wschodu słońca istota niemagiczna może nawiązać magiczną interakcję z jeziorem, jednak nie będzie miała możliwości przedostać się na drugą stronę wymiaru. Ma to stanowić „dziurkę od klucza” do złamania pieczęci. Nikt nie jest jednak w stanie powiedzieć, w który dzień dokładnie wypada magiczna data, a w pokoleniach wielorakich gatunków nie znalazł się jeszcze żaden bohater, który miałby chęci pilnować każdej nocy jeziora. Jest to spowodowane tym, że ów plotka i mit są postrzegane, jako bajki dla źrebiąt na dobranoc i rozpalają jedynie serca dzieci i pozornie niedojrzałych dorosłych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz